Dlaczego strajk w Świdniku odniósł sukces?

Square

Jednym z najważniejszych powodów sukcesu pracowników świdnickiego zakładu było przyjęcie przez nich pokojowej formy protestu.
Wiele osób pamiętało krwawe wydarzenia z grudnia roku 1970 na Wybrzeżu czy strajki z roku 1976, które zostały brutalnie stłumione przez władzę.
W Świdniku powstała natomiast nowa forma protestu określana przez niektórych ,,metodą lubelską’’.
To tutaj po raz pierwszy w dziejach PRL robotnicy pozostali w swoich zakładach pracy, stworzyli komitety strajkowe i przedstawili władzom najważniejsze dla nich postulaty, przede wszystkim społeczne i polityczne.

Robotnicy z zakładów Lubelszczyzny wyciągnęli naukę z przeszłości i nie wyszli protestować na ulice.
Wprawdzie protestujący nie podjęli strajków okupacyjnych, ale sprawnie zorganizowali się, wybrali przedstawicieli i twardo negocjowali swoje żądania.
Warto docenić przemyślany sposób działania strajkujących.
W Świdniku powołano straże pracownicze, które pilnowały porządku wśród strajkujących. Załodze zależało, żeby występować przed dyrekcją i przyjezdnymi oficjelami, jako jeden głos reprezentujący zdanie całej wielotysięcznej załogi.

Źródło: Strefa Historii

Pamiętajmy, że lubelskie doświadczenia – w tym brak ulicznych protestów – z powodzeniem wykorzystano podczas wydarzeń sierpnia 1980 roku.
Jednak świdnicki protest mógł się zakończyć rozlewem krwi.
Na terenie zakładu przebywali funkcjonariusze SB mający zadbać by nikt nie wyszedł na ulice[1].
,,O tym, że planowano rozliczyć się z robotnikami, świadczył fakt, że robiono zdjęcia strajkującym, a przed biurowcem pojawili się młodzi, wysportowani mężczyźni w czystych kombinezonach roboczych. Niektórym z kieszeni wystawały nowe, nieużywane narzędzia’’ – relacjonował Ryszard Kuć[2].
Ważne było przełamanie ówczesnych barier społecznych, między poszczególnymi wydziałami w zakładach pracy.
Takie podziały, często pogłębiane przez władze, dla wielu osób były czymś normalnych. Dlatego fakt, że w Świdniku robotnicy wraz z pracownikami biurowymi szli ramię w ramię by poprawić swój los, dał przykład innym.
W WSK PZL-Świdnik, jak określała to Zofia Bartkiewicz, ,,stoimy wszyscy ramię w ramię robociarz i kapelusznik’’[3].

Z tego powodu komunistów spotkał srogi zawód.
Gdy zaproponowali podwyżki tylko dla robotników – z pominięciem pracowników biurowych – strajkujący nie dali na to zgody.
Doświadczenie kilku dni przeżytych razem na terenie zakładu pracy, dowiodło, że tylko dzięki solidarnemu działaniu, bez podsycania podziałów, można osiągnąć wspólny cel, korzystny dla wszystkich.
Ważna była również postawa władz wobec strajku.
Forma protestu przyjęta przez robotników ze Świdnika i innych miast oraz spokojne zgłaszanie postulatów, sprawiło, że wśród rządzących przeważały raczej reakcję spokojne, wyważone, a czasem nawet sympatyzujące[4].
Wśród przedstawicieli komunistycznych władz dochodziło wtedy do pewnego rozłamu. Widać go choćby w postulatach zgłaszanych przez uczestników VIII Zjazdu PZPR.
W dniu podpisania Porozumienia Lipcowego w Świdniku, jedynie kierownictwo ministerstwa spraw wewnętrznych zdawało sobie sprawę, że przykład lotniczego miasta może pociągnąć innych.
Co jeszcze świadczy o wyjątkowości protestu w Świdniku?

Źródło: Strefa Historii

Aż do wybuchu strajku w Stoczni Gdańskiej, w żadnym innym zakładzie pracy nie strajkowało jednocześnie tyle osób[5].
Strajk w Świdniku był wyjątkiem nawet w skali całego Lubelskiego Lipca.
W WSK PZL-Świdnik strajkowało ok. 10 000 osób. Drugim w kolejności pod względem ilości strajkujących zakładem pracy na Lubelszczyźnie, był Lubelski Zakład Naprawy Samochodów – tam, podczas kulminacji protestu, pracy zaniechało około 2 800 osób[6].
Znaczenie Świdnika na mapie strajków z roku 1980, czy szerzej działań opozycyjnych tamtego czasu, podkreśliła organizacja I Walnego Zebrania Delegatów NSZZ „Solidarność” Regionu Środkowo-Wschodniego.
Przedstawiciele regionalnej “Solidarności” spotkali się w dwóch turach w dniach 25-27.04 oraz 16-17.05 1981 roku na terenie hali Sportowej RKS ,,Avia’’. W ten sposób złożono hołd robotnikom strajkującym w WSK PZL-Świdnik w lipcu 1980 roku.

Przypisy:

[1] A. Kamińska, Strajk w Świdniku w lipcu 1980 roku, Annales Universitatis Mariae Curie-Skłodowska. Sectio K, Politologia, 15 z.1 2008, s.190.
[2] Świdnicki Lipiec 1980-2005, red. P. Jankowski, Świdnik 2005, s.168.
[3] Lubelska Walentynowicz, s.4.
[4] Przyczyny Lipca 80, Kamena n.1 1981.
[5]  J. Stefaniak, Postawy religijno-patriotyczne mieszkańców Świdnika w latach osiemdziesiątych XX wieku, Res Historica, 35 2013, s.181.
[6] Biuletyn NSZZ Solidarność Region Środkowo-Wschodni,  36 1981, s.2.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *